Zagadnienia komunikacyjne
Oświadczyny
Zaręczyny
Ślub
Wesele
Opis zachowania postaci
Opis wyglądu postaci
Zagadnienia językowe
Wyrażanie uczuć i emocji
Leksyka ślubna i weselna
Ćwiczenie 41. Przeczytaj fragment książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pt. „Znachor”. Dzieło doczekało się trzech adaptacji filmowych: w 1937 roku w reżyserii Michała Waszyńskiego, w 1982 roku w reżyserii Jerzego Hoffmana oraz w 2023 roku w reżyserii Michała Gazdy.
Tytułowy Znachor to renomowany chirurg, profesor Rafał Wilczur, który pewnego dnia traci pamięć. Długo błąka się samotnie, aż osiada w pewnej wsi, gdzie pomaga ludziom z problemami zdrowotnymi. Jednym z wątków książki jest historia miłości Marii Wilczurówny, sklepikarki i Leszka Czyńskiego, hrabiego. Między Marysią a Leszkiem rodzi się uczucie, ale rodzice hrabiego, Państwo Czyńscy, nie chcą słyszeć o ślubie syna z biedną dziewczyną. Pewnego dnia jednak Leszek postanawia oświadczyć się Marysi…
UWAGA! Trudne słowa zostały oznaczone gwiazdką* i wytłumaczone pod tekstem.
„Wychodziła codziennie pod dziwnym wrażeniem, że oto stanie się coś niebawem, że wszystko się odmieni, że jakieś szczęście niespodziewanie spłynie na nią. A przeświadczenie to było tak silne, że owego ranka*, gdy wracając z kościoła, zobaczyła pana Leszka przed sklepem, nawet nie zdziwiła się. Tylko, że nie umiała zapanować nad radością.
– Przyjechał pan – powtarzała drżącym głosem – przyjechał…
O ile zdolna była do zaobserwowania czegoś w tym stanie podniecenia, wydał się jej jakiś poważny i skupiony. Zawstydziła się, gdy przy witaniu się pocałował ją w rękę, na ulicy, na ludzkim widoku.
Ledwie znaleźli się wewnątrz, wziął ją za ręce i patrząc w oczy, powiedział:
– Nigdy nikogo tak nie kochałem, jak ciebie. Nie mogę bez ciebie żyć. Czy zgodzisz się zostać moją żoną?
Pod Marysią ugięły się kolana, a w głowie zawirowało:
– Co pan… co pan… mówi… – wyjąkała.
– Proszę cię, Marysiu, byś zechciała zostać moją żoną.
– Ależ… to niepodobieństwo*! – prawie krzyknęła.
– Dlaczego niepodobieństwo?
– Niech się pan zastanowi! – wyrwała ręce z jego uścisku. – Przecie* pan nie mówi tego poważnie!
Zmarszczył brwi:
– Czy mi nie wierzysz?
– Nie, nie! Wierzę, ale czy pan pomyślał… Boże! Co by to było! Pańscy rodzice… Ci tutaj, w miasteczku… Zatruliby panu życie, zakrakaliby*… Znienawidziliby mnie…
Czyński skinął głową:
– Owszem: Przewidziałem to wszystko. Wiem, że czeka nas wiele, może bardzo wiele przykrości, szykan*, afrontów*. Ale mając do wyboru, albo to albo wyrzeczenie się ciebie, gotów jestem na wszystko. Z bardzo prostego powodu: kocham cię. A jeżeli ty
tego nie rozumiesz, to widocznie łudziłem się co do twoich uczuć, i ty mnie wcale nie kochasz.”
Tadeusz Dołęga-Mostowicz, „Znachor”, 1937 r.
* owego ranka – tamtego ranka
* niepodobieństwo – rzecz niemożliwa
* przecie – przecież
* zakrakaliby – zakrzyczeliby
* szykana – prześladowanie
* afront – lekceważenie
Ćwiczenia i zadania
Zadanie 1. Odpowiedz na pytania.
- Jakimi słowami Leszek oświadczył się Marii?
- Jaka była reakcja Marii na oświadczyny – radość czy przerażenie? Jakie fizyczne objawy temu towarzyszyły?
- Dlaczego Marysia, mówiąc do Leszka, używa formy „pan”, a Leszek zwraca się do niej po imieniu? Czy ma to związek ze statusem społecznym? Jaki?
Zadanie 2. Napisz w imieniu Marii list do koleżanki, w którym będzie się zastanawiać, czy powinna wyjść za Leszka oraz poprosi o radę w tej kwestii. Wpleć w treść listu co najmniej trzy argumenty przemawiające za przyjęciem oświadczyn i trzy świadczące o potrzebie ich odrzucenia.
Zadanie 3. Wymyśl dwa warianty dalszej części tej historii:
– po przyjęciu oświadczyn przez Marysię;
– po ich odrzuceniu.
Ćwiczenie 42. Przeczytaj fragment opowiadania Henryka Sienkiewicza pt. „Ta trzecia”. Ten utwór został po raz pierwszy opublikowany w „Kurierze Codziennym” w 1888 roku. Sienkiewicz z humorem przedstawia w nim życie artystycznej cyganerii skonfrontowane z zakłamaną mieszczańską mentalnością. Bohaterami opowiadania są ubodzy artyści-malarze. Jeden z nich, Magórski, zaręcza się z Kazią, dziewczyną z tzw. dobrego domu…
UWAGA! Trudne słowa zostały oznaczone gwiazdką* i wytłumaczone pod tekstem.
„Przystępujemy do aktu zaręczyn…
Małoletnia kuzynka trzyma porcelanowy talerz, na którym leżą dwa pierścionki. Oczy wyłażą jej z głowy z ciekawości i cała ceremonia sprawia jej tak widoczną rozkosz, że aż podskakuje razem z talerzem i pierścionkami. Susłowski wstaje, wszyscy wstają, słychać łoskot odsuwanych krzeseł.
Nastaje cisza. Słyszę, jak jedna z matron* robi szeptem uwagę, że spodziewała się, iż mój pierścionek będzie „porządniejszy” … Mimo tej uwagi nastrój jest tak uroczysty, że muchy padają ze ścian…
Susłowski zabiera głos:
– Moje dzieci, przyjmijcie błogosławieństwo rodziców.
Kazia klęka, klękam i ja…
Jaką ten Światecki musi mieć w tej chwili minę, jaką on musi mieć minę!
Ale nie śmiem* na niego spojrzeć. Patrzę na muślinową* suknię Kazi, która na spłowiałym* czerwonym dywanie tworzy bardzo ładną plamę. Ręce Susłowskiego i pani Susłowskiej opierają się na naszych głowach, po czym mój przyszły teść mówi:
– Moja córko! Ty miałaś najlepszy przykład w domu, czym powinna być żona dla męża, więc nie potrzebuję cię uczyć obowiązków, które zresztą mąż ci wskaże (spodziewam się!…). Ale do ciebie zwracam się, panie Władysławie…
Tu następuje mówka, w czasie której liczę do stu, a doliczywszy do stu, zaczynam znów od jednego. Susłowski obywatel, Susłowski urzędnik, Susłowski ojciec, Susłowski Rzymianin – ma sposobność* do okazania całej wielkości swej duszy… Słowa: dziecko, rodzice, obowiązki, przyszłość, błogosławieństwo, ciernie, czyste sumienie – brzmią mi koło uszu jak stado os, obsiadają mi głowę, tną mnie w wyżej wzmiankowane* uszy, w kark i czub…
Muszę mieć krawat trochę ciasno zawiązany, bo mi się robi duszno. Słyszę płacz pani Susłowskiej, który mnie rozczula, bo to w gruncie poczciwa kobieta, słyszę brzęk pierścionków, trzymanych na talerzu przez podskakującą kuzynkę. Chryste Panie, jaką ten Światecki musi mieć minę!
Wreszcie wstajemy. Kuzynka podsuwa mi talerz pod same oczy. Zamieniamy z Kazią pierścionki…
– Uf! Jestem zaręczony!”
Henryk Sienkiewicz, „Ta trzecia”, 1888 r.
* matrona – starsza kobieta, która zachowuje się wyniośle
* nie śmiem – nie ośmielę się, nie mam odwagi
* muślinowa – wykonana z muślinu (lekkiej, półprzeźroczystej tkaniny)
* spłowiały – wyblakły
* sposobność – możliwość
* wzmiankowane – wspomniane
Zadanie 1. W tekście opisano tradycyjne zaręczyny. Omów ich przebieg, używając następujących słów: klękać, rodzice, błogosławieństwo, pierścionek, nastrój.
Zadanie 2. Co wiemy o wyglądzie i zachowaniu bohaterów opisanej sceny? Czego możemy się domyślić na temat ich emocji? Krótko scharakteryzuj postaci.
Wzór:
Magórski (główny bohater) – duszno mu; znudzony przemówieniem ojca Kazi; zażenowany
Kazia – ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
Pan Susłowski (ojciec Kazi) – ……………………………………………………………………………………………………………….
Pani Susłowska (matka Kazi) – ……………………………………………………………………………………………………………
kuzynka Kazi – …………………………………………………………………………………………………………………………………………
Zadanie 3. Jakie wrażenie na głównym bohaterze wywarło przemówienie pana Susłowskiego – pozytywne czy negatywne? Uzasadnij odpowiedź.
Zadanie 4. Z czym kojarzą ci się słowa, których w swoim przemówieniu użył ojciec Kazi? Wypisz minimum osiem skojarzeń do każdego z nich.
Wzór:
dziecko – radość, obowiązki, beztroska, słodycze, plac zabaw, mleko, nieprzespane noce, brak prywatności
rodzice – …………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
obowiązki – ……………………………………………………………………………………………………………………………………………..
przyszłość – ……………………………………………………………………………………………………………………………………………..
błogosławieństwo – ………………………………………………………………………………………………………………………………
ciernie – …………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
czyste sumienie – ……………………………………………………………………………………………………………………………………
Zadanie 5. Opowiedz w kilku zdaniach, jak w Twoim kraju wyglądają współczesne zaręczyny. Czy odbywają się w obecności rodziców? Czy jest to uroczystość rodzinna? Czy organizuje się z ich okazji jakąś imprezę? A może to wydarzenie ma charakter prywatny i biorą w nim udział jedynie przyszli małżonkowie?
Ćwiczenie 43. Przeczytaj fragment powieści Władysława Reymonta pt. „Chłopi”, za którą autor w 1924 roku otrzymał Literacką Nagrodą Nobla. Historia doczekała się trzech adaptacji filmowych – pierwsza z 1922 roku nie zachowała się do dzisiaj, druga to serial telewizyjny z 1972 roku (na podstawie którego potem stworzono wersję kinową), a w 2023 roku swoją premierę miała animowana wersja filmowa. „Chłopi” to opowieść o życiu społeczności chłopskiej we wsi Lipce. Akcja rozgrywa się w ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku. Jednym z wątków jest małżeństwo Macieja Boryny, najbogatszego gospodarza we wsi i dwukrotnego wdowca z osiemnastoletnią Jagną. Poniżej zamieszczono fragment opisujący wesele Jagny i Boryny. Ten tekst, jak i cała powieść, jest napisany specyficznym językiem – gwarą, którą na podstawie różnych
dialektów stworzył autor powieści.
UWAGA! Trudne słowa zostały oznaczone gwiazdką* i wytłumaczone pod tekstem.
„Boryna wystąpił, ujął* ją za rękę i przyklęknęli, a matka obrazem ich przeżegnała i jęła* błogosławić, i wodą święconą kropić, aż Jaguś z płaczem padła do nóg macierzy*, a potem i drugich podejmowała, przepraszała i żegnała się ze wszystkimi. Brały ją kobiety w ramiona, obejmowały i podawały sobie, aż się popłakali społem*, a Józia najrzewliwiej zawodziła*, bo się jej matula nieboszczka* przypomniała.
Wysypali się przed dom, ustawili w porządku należytym* i ruszyli pieszo, bo do kościoła
było ze staje*.
Muzyka szła przodem i rznęła* ze wszystkich sił.
A potem Jagnę wiedli drużbowie – szła bujno*, uśmiechnięta przez łzy, co jej jeszcze u rzęs wisiały, weselna* niby ten kierz* kwietny i kiej* słońce ciągnąca wszystkich oczy; włosy miała zaplecione nad czołem, w nich koronę wysoką, ze złotych szychów*, z pawich oczek i gałązek rozmarynu, a od niej na plecy spływały długie wstążki we wszystkich kolorach i leciały za nią, i furkotały* kieby* ta tęcza; spódnica biała rzęsisto* zebrana w pasie, gorset z błękitnego jak niebo aksamitu wyszyty srebrem, koszula o bufiastych rękawach, a pod szyją bujne* krezy* obdziergane* modrą nicią, a na szyi całe sznury korali i bursztynów aż do pół piersi opadały.
Za nią druhny prowadziły Macieja.
Jako* ten dąb rozrosły* w boru* po śmigłej* sośnie, tak on następował* po Jagusi, w biedrach* się ino* kołysał, a po bokach drogi rozglądał, bo mu się zdało*, że Antka w ciżbie* uwidział*.
A za nimi dopiero szła Dominikowa ze swatami, kowalowie, Józia, młynarzowie, organiścina i co przedniejsi*.
Na ostatek* zaś całą drogą waliła wieś cała.
Słońce już zachodziło, wisiało nad lasami czerwone, ogromne i zalewało całą drogę, staw i domy krwawym brzaskiem*, a oni szli w tych łunach* wolno, że aż się w oczach mieniło od tych wstążek, piór pawich, kwiatów, czerwonych portek*, pomarańczowych wełniaków*, chustek, kapot* białych — jakoby* ten zagon*, rozkwitłymi kwiatami pokryty, szedł i pod wiatr z wolna się kołysał a pośpiewywał, bo druhny raz wraz zawodziły* cieniuśkimi głosami:
A jadą, jadą, wozy kołaczą* —
A moja Jaguś, po tobie płaczą…
Hej!
A da śpiewają, śpiewają sobie —
A da na smutek, Jagusiu, tobie…
Hej!
Dominikowa całą drogę popłakiwała i jak w obraz wpatrywała się w córkę, że nic nie słyszała, co do niej zagadywali.
W kościele już Jambroży zapalał świece na ołtarzu.
Ogarnęli się ino w kruchcie*, uporządkowali w pary i ruszyli przed ołtarz, bo i ksiądz już z zakrystii wychodził.
Prędko się odbył ślub, bo ksiądz się do chorego spieszył. A gdy wychodzili z kościoła, organista jął* na organach wycinać* mazury a obertasy i kujawiaki takie, aż same nogi drygały*, a niektóren* tylko co nie huknął piosenką, dobrze, iż się w czas pomiarkował*!
Wracali już bez nijakiego porządku, całą drogą, jak komu było do upodoby*, a rozgłośnie*, bo drużbowie z druhenkami zawodzili, jakoby ich kto ze skóry obłupiał*.
Dominikowa rychlej* pobiegła, a gdy nadciągnęli – już ona państwa młodych na progu witała obrazem i tym świętym chlebem i solą, a potem nuż* się ze wszystkimi z nowa witać, a obłapiać* i do izby zapraszać!
Muzyka rznęła w sieniach*, więc co który próg przestąpił, chwytał wpół* pierwszą z brzega kobietę i puszczał się posuwistym* krokiem „chodzonego*” – a już tam, niby ten wąż farbami migotliwy, toczyły się dokoła izby pary, gięły się, okrążały, zawracały z powagą, przytupywały godnie, kołysały się przystojnie i szły, płynęły, wiły się, a para za parą, głowa przy głowie – niby ten rozkołysany zagon dostałego* żyta, gęsto przekwiecony* bławatem a makami… – a na przedzie w pierwszą parę Jagusia z Boryną!”
Władysław Reymont, „Chłopi”
* ująć – chwycić
* jęła – zaczęła
* macierz – tu: matka
* społem – razem
* najrzewliwiej zawodzić – najsmutniej płakać
* nieboszczka – ta, która nie żyje
* należyty – jak należy, jak trzeba
* staje – dawna miara długości
* rznąć – grać głośno
* bujno – z rozmachem
* kierz – krzak
* weselna – tu: kwitnąca
* kiej – tu: jak
* szych – nitka
* furkotać – energicznie się poruszać i wydawać przy tym dźwięk
* kieby – niby, jakby
* rzęsisto – gęsto
* bujne – gęste
* krezy – marszczony kołnierz
* obdziergane – obszyte
* jako – jak
* rozrosły – rozrośnięty, szeroki
* w boru – w lesie
* śmigła – smukła, zgrabna
* następować – kroczyć; iść
* w biedrach – w biodrach
* ino – tylko
* zdało – wydawało
* ciżba – tłum ludzi
* przedniejsi – ważniejsi
* ostatek – koniec
* brzask – tu: światło
* łuna – blask
* portki – spodnie
* wełniak – gruba tkanina w pasy
* kapota – wierzchnie okrycie
* jakoby – jakby
* zagon – pas ziemi uprawnej
* zawodzić – śpiewać
* kołatać – dzwonić
* kruchta – przedsionek w kościele
* jął – zaczął
* wycinać – tu: grać
* drygać – poruszać się
* niektóren – niektóry
* pomiarkować – zorientować
* do upodoby – podobać się
* rozgłośnie – tu: głośno
* obłupić – tu: obdzierać
* rychlej – szybciej
* nuż – znowu
* obłapiać – przytulać
* sień – pomieszczenie między wejściem a dalszą częścią domu
* wpół – w pasie
* posuwisty – długi, sunący
* chodzony – rodzaj tańca polegającego na chodzeniu
* dostały – dojrzały
* przekwiecony – ukwiecony; pełen kwiatów
Zadanie 1. Dopasuj definicje do słów występujących w tekście.
1. mazury, obertasy, kujawiaki
2. drużba
3. swat i swatka (swaci)
4. druhna
a) mężczyzna i kobieta, którzy namawiają jakieś osoby do zawarcia małżeństwa i pośredniczą w ich zaręczynach
b) polskie tańce narodowe
c) kobieta towarzysząca pani młodej w obrzędach ślubnych i weselnych
d) mężczyzna towarzyszący panu młodemu w obrzędach ślubnych i weselnych
Zadanie 2. Wpisz członków orszaku weselnego w kolejności opisanej w tekście: Dominikowa i inne ważne osoby, muzykanci, Maciej z druhnami, mieszkańcy wsi, Jagna z drużbami.
1. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
2. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
3. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
4. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
5. ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
Zadanie 3. Opisz na podstawie tekstu wygląd panny młodej. Użyj następujących słów: korale, wstążki, bursztyny, zaplecione, koszula, aksamitny, biała, gorset, kolory tęczy, bufiaste rękawy, spódnica, wyszyty, włosy.
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
Zadanie 4. Czym różni się strój panny młodej z „Chłopów” od stroju w czasach współczesnych? Opowiedz o podobieństwach i różnicach, biorąc pod uwagę następujące elementy: suknia, kolory, fryzura, dodatki, biżuteria.
Zadanie 5. Jak sądzisz, dlaczego Jagna przed wstąpieniem w związek małżeński płakała? Być może w tworzeniu odpowiedzi przydadzą ci się następujące formy: pożegnanie z panieństwem, różnica wieku między małżonkami, nie kochać, zmiana dotychczasowego życia, opuszczenie matki, wyprowadzka, lęk, nieznane, utrata niezależności.
Zadanie 6. Matka Jagny przywitała parę młodą i gości weselnych chlebem oraz solą. Ten zwyczaj do dziś jest praktykowany w wielu miejscach w Polsce. Znajdź w internecie więcej informacji na temat jego historii i znaczenia. Czy w twoim kraju istnieją podobne zwyczaje ludowe związane ze ślubem i weselem? Opowiedz o tym.
